Jerzy Grzelak był jednym z najmłodszych warszawskich powstańców. Mistrz zegarmistrzowski, człowiek, który potrafi się dzielić i potrafi myśleć o innych. Mimo zaawansowanego wieku można go spotkać w jego zakładzie na ul. Puławskiej w Warszawie.
Ania Lipka musiała się namęczyć podczas realizacji zdjęć do reportażu o panu Grzelaku. Kamera nietypowa, wszystko ustawiane ręcznie.
Podczas naszej wizyty ktoś ciągle wpadał. A to z zegarkiem, a to z zaproszeniem a to z Dzień Dobry. Dzwonił nawet gen. Ścibor Rylski.
Precyzyjna robota.
Wprawne palce, ale i jaka cierpliwość jest konieczna do takiego fachu.
Ada. Chwila przerwy w wywiadzie.
Zegarki to też sztuka.
Na ścianach pracowni zobaczyć można wszelkiej maści zegary i zegarki.